T o n y  P e r e z

NA PÓŁNOCNEJ

OBWODNICY

Obsada: May - Blanka Aleksandra Nasiłowska, Tony - Grzegorz Kwieciński
Reżyseria: Prem Mango
Scenografia: Janek Glanc
Muzyka: filipińskie pieśni ludowe
Premiera: maj 2013

r e c e n z j e
Tony Perez
(ur.1952 r.)

filipiński pisarz, dramaturg, poeta, autor tekstów, malarz, portrecista, rzeźbiarz, projektant gier, fotograf mody, dziennikarz i trener
„W podróży rozgrywa się wiele dramatów. Człowiek, mając ograniczone możliwości ruchu, koncentruje się na myślach i uczuciach. Uwięzienie w jednej przestrzeni sprawia, że ludzkie relacje się intensyfikują” 
Tony Perez
KOBIETA: (uśmiecha się sama do siebie. Z troską w głosie, nie odrywając oczu od szosy) Nie jesteś głodny?
MĘŻCZYZNA: Nie, właściwie nie.
KOBIETA: Nie zjadłeś śniadania. (chwilę milczy) Mamy dziś poniedziałek... była twoja kolej, ale zaspałeś.
MĘŻCZYZNA: Mogłaś zjeść sama, beze mnie. Mogłaś...
KOBIETA: (kategorycznym tonem) Jak ty nie jesz śniadania, to ja też nie jem. Ile razy mamy do tego wracać?
KOBIETA: Stałam tam... przed jej domem. Na ulicy panował taki ruch, że nawet mnie nie zauważyłeś. Wysiadłeś z samochodu. Niosłeś prezenty - prezenty gwiazdkowe. Otworzyły się drzwi. I wtedy ją zobaczyłam. Jaka piękna. Jaka efektowna, bardzo elegancka. Widać był od razu, że to inteligentna kobieta. Nie jakaś tam przeciętna kobiecina - przygaszona, sterana życiem, sama w nieprzyjaznym świecie. Zastanawiałam się potem - nie wiem, ile razy - co czułam w tamtym niesamowitym momencie. Tak naprawdę byłam... olśniona.
MĘŻCZYZNA: Ależ maleńka, naprawdę nie masz powodu, żeby tak rozpaczać.
KOBIETA: Kłamca! Przysięgałeś kochać tylko mnie! Och, ty kłamco! (znowu popłakuje)
MĘŻCZYZNA: Ależ, aniele, ja naprawdę cię kocham! Kocham tylko i wyłącznie ciebie! Jeśli zechcesz, jeszcze raz przysięgnę ci miłość!
KOBIETA: Kłamca! (szlochając) Nie nabierzesz mnie, przejrzałam twoje nędzne sztuczki! Niby przemawiasz tak czule... tak przymilnie... jak gdyby nic się nie stało... a tymczasem stale mnie okłamujesz! Och, jak mnie to boli! Jak okropnie boli!
MĘŻCZYZNA: Gołąbku kochany? Zapomnę o niej. Przyrzekam.
KOBIETA: Kłamca! Jesteś kłamcą!
MĘŻCZYZNA: Nie jestem kłamcą!
KOBIETA: Właśnie, że jesteś!
MĘŻCZYZNA: Nie jestem!
KOBIETA: Jesteś!
MĘŻCZYZNA: Nie jestem!
KOBIETA: Jesteś kłamcą! Ufałam ci. Wierzyłam, że jesteś mi wierny. A ty... zrobiłeś ze mnie idiotkę.
Kobieta zmienia stację.
Mężczyzna zmienia stację.
Kobieta zmienia stację.
Mężczyzna zmienia stację.
Kobieta zmienia stację.
Mężczyzna gwałtownie wyłącza radio.
Przez chwilę nic się nie dzieje.
Kobieta gwałtownie włącza radio.
Mężczyzna wyłącza radio.
Kobieta włącza radio.
Mężczyzna wyłącza radio.
Kobieta włącza radio.
Mężczyzna wyłącza radio.
Kobieta włącza radio.
 MĘŻCZYZNA: Myślisz, że zależy mi na popularności?
KOBIETA: Nie chciałbyś, żeby więcej piosenkarzy wykonywało twoje piosenki? Nie tylko takie dziwadło jak ja?
MĘŻCZYZNA: Wszyscy oni najlepiej by zrobili, gdyby zamiast śpiewać, zaczęli wreszcie słuchać.
KOBIETA: Mogłam się spodziewać, że powiesz coś takiego. A jednak siedzi w tobie kawał sadysty. Sprawia ci satysfakcję, kiedy słyszysz, że przez ciebie wykonawca musi wytężać struny do granic wytrzymałości, ryzykując zerwanie głosu.
MĘŻCZYZNA: Szkoda, że mnie nie zabiłaś za to, co ci zrobiłem, bo to, co się stało, jest dla mnie nie do zniesienia. I właśnie teraz, kiedy próbuję... odkupić swoją winę... ta rzecz spada na ciebie, jak grom z jasnego nieba! W gruncie rzeczy to ja mógłbym się czuć pokrzywdzony.
KOBIETA: Znowu ponosi cię wyobraźnia.
MĘŻCZYZNA: Nic na to nie poradzę. W mojej głowie, w moim sercu, kłębią się wszystkie możliwe jasne i ciemne myśli.
KOBIETA
Tak. Czuję się teraz o wiele lepiej. Dziękuję ci. Dziękuję. Dziękuję.
Metronom stuka coraz szybciej i szybciej, potem nagle zatrzymuje się. Światła gasną.


Koniec